Jak pisałem scenariusz

Kasia przychodzi do biura. Koniec.

Dobrze. Ale nudno.

Mateusz dzwoni do Kasi i prosi ją by kupiła jajka. Kasia kupuje jajka i przynosi je do biura. Koniec.

Brakuje nam konfliktu.

Mateusz dzwoni do Kasi i prosi ją by kupiła jajka. W Biedronce przed półką z jajkami stoi goły bezdomny i zagradza jej drogę. Kasia odpycha go, kupuje jajka i przynosi je Mateuszowi do biura. Koniec.

Mamy konflikt. Jednak czemu ona dotyka gołego bezdomnego?

Mateusz dzwoni do Kasi i prosi ją by kupiła jajka. W Biedronce przed półką z jajkami stoi goły bezdomny i zagradza jej drogę. Ona jest prawie gotowa odwrócić się i odejść, ale nie robi tego, ponieważ ona potajemnie kocha Mateusza i zrobi wszystko żeby go zadowolić. Kasia zbiera się w sobie, odpycha bezdomnego na bok, kupuje jajka i przynosi je Mateuszowi do biura. Koniec.

Czegoś nam brakuje.

Filip dzwoni do Kasi i prosi ją by kupiła jajka. Kasia mówi, że nie może mu kupić jajek, ponieważ nie jest jej to po drodze i w ogóle jest spóźniona. Filip mówi, że jajka nie są dla niego, ale dla Mateusza, który ma urodziny. Chcą zrobić niespodziankę i upiec mu tort, ale nie mają jajek do kremu. Kasia od razu zgadza się. Filip zauważa, jak szybko Kasia zmienia swoją decyzję i to go boli, ale on nie daje tego po sobie poznać. W Biedronce przed półką z jajkami stoi goły bezdomny i zagradza Kasi drogę. Ona śmiało odpycha go na bok, kupuje jajka i przynosi je Filipowi do biura. Koniec.

Nie, nie chcę z tego robić trójkąta.

Mateusz dzwoni do Kasi. Chce ją zaprosić do kina, ale w ostatnim momencie tchórzy i nie może wymyślić nic lepszego niż poprosić ją by kupiła jajka. W Biedronce przed półką z jajkami stoi goły bezdomny i zagradza Kasi drogę. Kasia wpada w furię. Nie dość, że ten idiota Mateusz nijak nie potrafi zaprosić jej do kina, to jeszcze ten goły bezdomny. W furii krzyczy na niego tak głośno, że bezdomny z podkulonym ogonem odchodzi. Ona kupuje jajka i myśli “To ostatni raz kiedy robię coś dla tego idioty. Naprawdę, ileż można? Maluję się codziennie, nie jem po szóstej, żeby być fit, kręcę tyłkiem przed jego nosem, a on nawet raz nie zaprosił mnie do kina.” Kasia przynosi jajka Mateuszowi do biura. Koniec.

Hmmm. A może by tak —

Mateusz dzwoni do Kasi, ale długo nie może wymówić ani jednego słowa. On chce ją zaprosić do kina, ale w ostatnim momencie tchórzy i nie może wymyślić nic lepszego niż poprosić ją by kupiła jajka. Kasia sfrustrowana wzdycha i już ma się rozłączać, kiedy Mateusz szybko i nerwowo pyta ją czy chce pójść z nim do kina. Kasi z zaskoczenia zapiera dech w piersiach i nie wierząc w swoje szczęście zgadza się. W Biedronce przed półką z jajkami stoi goły bezdomny i zagradza jej drogę. Ale jej wszystko jedno, bo przecież idze z Mateuszem do kina. Będąc w euforii, oddaje swoje palto bezdomnemu i daje mu trochę pieniędzy. Kupuje jajka i przynosi je Mateuszowi do biura.

Nie, nie możno tu skończyć.

Kasia daje jajka Mateuszowi. Mateusz bierze jajka i wpada w furię: jajka są brązowe, a on je tylko białe. Mateusz rzuca jajkami o podłogę, nazywa ją głupią i głośno na całe biuro oświadcza, że nie może uwierzyć, że chciał pójść z nią do kina. Kasia stoi jak zamurowana i nie może wymówić ani jednego słowa. Kamera robi nagłe zbliżenie na jej bladą twarz. Kasia ślepo patrzy na coś. Kamera idzie za jej spojrzeniem i zatrzymuje się na rozbitych jajkach – symbolu jej rozbitych marzeń. KONIEC!

Przesadziłem?

Kasia daje jajka Mateuszowi. Mateusz bierze jajka i wpada w furię: jajka są brązowe, a on je tylko białe. On patrzy dziko na Kasię. Widząc jednak jak Kasia się do niego uśmiecha, furia natychmiast go opuszcza. Spływa na niego błogie ciepło. Idzie do kuchni i przygotowuje omlet w mikrofali. To prawda, omlet z białych jajek byłby smaczniejszy, ale Mateuszowi wszystko jedno. Jego myśli są gdzieś daleko. Krążą po sali kinowej, gdzie Kasia siedzi obok niego, emanując zapachem perfum i papierosów. Kamera robi zbliżenie na jego oczy – są pełne szczęścia. Koniec.

Tak jest dużo lepiej. Wszyscy pokochają ten scenariusz, ponieważ wszyscy kochają… jajki.

Advertisements

3 thoughts on “Jak pisałem scenariusz”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s